Blog > Komentarze do wpisu
Mowa języka
Ciekawy spór jest na pewnym forum. Pozytywny w końcowym efekcie, bo widać wysiłek w porozumiewaniu się. Jest także emocjonujący, bo widać jak walczą ze sobą złe i dobre emocje. Dla mnie szczególnie ciekawy, bo ludzie mnie interesują, ale także interesuje mnie wiedza, zawsze gdy mam okazję, staram się coś zrozumieć. To trudne bardzo, skoro znam prawie wszystkich uczestników sporu, ale mimo to spróbuję wydobyć parę tematów, które wydają mi się ciekawe, a może was zaciekawią.

Język to organ zdradliwy...

Wydaje się, że głównym chwytem w tym sporze jest zastosowanie wypowiedzi z rodzaju "my jesteśmy dobrzy, wy jesteście źli". 

Co może dać przewagę w sporze? Przede wszystkim wyprowadzenie z równowagi drugiej strony, gdy my zachowujemy spokój. 

Próba ośmieszenia rozmówcy/obrażenia na starcie/rozzłoszczenia go może dać wielką przewagę i dlatego występuje głównie na początku sporu, a prawie nie pojawia się pod koniec: 

– Serio wierzysz w te chore przekonania? 
(Tak w oryginale). 

Próba dyskredytacji osoby X: 

– X trzyma na tym łapę 

Szyderstwo: 

– No chyba żeby pokazywać się z jakichś masochistycznych pobudek jako udręczona ofiara

 

Pejoratywne nazwanie grupy przeciwnej: 

– Stado koleżeństwa stojące za plecami 

Próba wyizolowania osoby Y z grona (stada?) niegodnych adwersarzy, nadwyrężenie spoistości grupy: 

– Do Ciebie mam jeszcze sympatię i szacunek wiec odpisuję na Twój post 

Pozorowana wdzięczność, zachęta i rada dla ofiary ironii: 

– Dziękuję za otworzenie oczu na rzeczywistość, na to co sobą reprezentujesz; faktycznie dużo jeszcze pracy masz nad sobą, powodzenia 

Odpowiedź dokładnie w samym stylu, podobne chwyty, czyli utrzymanie tego samego poziomu emocji

– Nie powinnaś się czuć bezpieczna, bo dzisiejszy przyjaciel jest jutrzejszym wrogiem.

Oskarżenie o niewiedzę (głupotę?): 

– Ciśnie się na usta, żeby Ci doradzić poczytanie na ten temat.

 

Dolewanie oliwy do ognia - eskalacja, sposób na przechylenie szali na swoją stronę.

– Ciśnie sie ciśnie, oby slodkich usteczek nie ścisnelo. 

– Pogłaskać chamusia czy loda mu zrobic? Cham jest chamem niezaleznie od ataków. 

Próba powrotu na poziom wcześniejszej równowagi

– Przepraszam więc za chamstwo. Jednak to taki rodzaj chamstwa, który tylko o mnie świadczy, a nie był atakiem chamskim. 

Akceptacja zmniejszenia poziomu agresji (być może, że dla zachowania twarzy – z użyciem ironii). 

– Przemilczę, (...).  

Jednak zamiast postawić kropkę czytamy o tym co będzie przemilczane. 

Na tak ustalonym na etapie "rozgrzewki" poziomie toczy się właściwy spór, z próbą unikania jawnie nieprzyjaznych sformułowań i wysiłkiem stosowania racjonalnych argumentów. 

Interesujące byłoby dowiedzieć się, czy etap ustalania poziomu sporu musi przebiegać tak agresywnie. Może tak się dzieje tylko w sieci, mimo to że kilka osób zna się rzeczywiście.

Zabawnie nielogiczne jest stwierdzenie pod koniec: 

– Większość osób czyta je [to forum] tylko wtedy, gdy dzieje sie tu jakaś zadyma i trzeba stanąć po którejś ze stron. 

Jak bez czytania dowiadują się, że "jest zadyma"? 

wtorek, 14 lutego 2012, almetyna

Komentarze
2012/02/21 14:09:44
Mam cię :D
Świetnie opisane. Bawi. Będę tu zaglądać :)
-
2012/02/21 23:19:37
Czubatko, będzie mi bardzo miło :-)
-
2012/02/25 00:47:47
AVE, ale skąd wiesz, że one blogi piszą?