Menu

Almetyna blox

Rysunki i grafika, czasem na tematy poważne, a czasem zupełnie nie.

Wytwory rzeczywistości

almetyna

WYTWORY RZECZYWISTOŚCI, Ewolucja Umysłu ciekawego, Ian Stewart, Jack Cohen, wyd Prószyński i S-ka, Warszawa, 2003

 



Panie są bardziej podatne na modę. Tak jest od chyba od początku cywilizacji. Dlaczego? Tradycja? Przecież i dzisiaj, wśród wyemancypowanych kobiet nic się nie zmieniło. 

Wcale nie są bardziej podatne. Tak jest obecnie, ale jesteśmy świadkami ewolucji. Zaczęło się być może od metroseksualnych, a może i wcześniej, łowcy trendów wiedzą to pewnie lepiej. 
Panowie przez ostatnie stulecia tak dobrze opanowali sztukę bycia szefami, że ubiór nie stanowi już narzędzia walki w tej sprawie. Od wskazywania na funkcję są uniformy, w tym markowe garnitury. Wyróżnianie się zeszło na poziom subtelności, ale cena jest nadal głównym tropem do odszyfrowania. 
Dawniej niż 200 lat temu faceci w naszym kręgu kulturowym ubierali się zdecydowanie wrzaskliwiej niż ich partnerki. I tu dochodzę do sedna. 
Sedno leży w celu o jaki walczymy. Najpierw o reprodukcję, no to faceci się puszą, żeby przyciągnąć uwagę i mieć dużo do wyboru. Teraz na odwrót, ale to właśnie się zmienia, od kiedy te cholerne feministki spowodowały, że potencjalne partnerki też mogą mieć władzę i kasę. 

Moda to tylko sposób na odświeżanie kodu, bo ile w końcu można się wyróżniać z tłumu nie gubiąc przy tym oznak swojego statusu? 

No ile? 

=====

MIEĆ WYBÓR.


 

 

 

Cytat z "Wytworów", cofamy się w czasie, nie ma jeszcze problemu wyglądu, umysł dopiero powstaje:

Umysł nie jest niematerialną transcendencją: jest odpowiedzią rozwijającego się mózgu na konieczność przetrwania w złożonym środowisku. A wraz z ewolucją kultury to środowisko samo się zmienia i jest dla siebie odniesieniem; podobnie dzieje się z ludzkimi mózgami.

Ewolucja i dostrajane zmysły doprowadziły do powstania umysłów, które potrafią sobie radzić z rzeczywistością za pomocą cech, czyli struktur i procesów wyższego rzędu umiejscowionych w mózgu i odpowiadającym regularnościom o dużej skali, występującym w naszym otoczeniu. Na przykład koza zjada liście dlatego, że wyglądają jak liście, a nie dlatego, że jej komórki nerwowe cechuje chemiczne pokrewieństwo z chlorofilem. Gdyby rośliny rozwinęły się w inny sposób, wykorzystując do fotosyntezy fioletowy związek chemiczny, to kozy poszukiwałyby fioletowych liści; ale poza tym byłyby bardzo podobne do naszych dzisiejszych kóz. Sprawdzimy, w jaki sposób umysł bada własny "pejzaż umysłowy" i jak wykorzystuje cechy, które w nim znajduje. Prowadzi to do nowej teorii opisującej związek pojedynczych umysłów z ludzką kulturą, która jest ich właściwym środowiskiem.

 

Komentarze (8)

Dodaj komentarz
  • olga_w_ogrodzie

    e tam z Ianem Stewartem i Jackiem Cohenem.
    Twoja ilustracja, to jest coś.
    jak zwykle puenta zawarta w obrazie i tych dwóch zdaniach jest puentą nad puentami.
    /mam nadzieję, że Ty zbierasz te swoje obrazy umieszczane w sieci./

  • almetyna

    Żadne e tam, Olgo! Czytałam przez miesiąc, a i tak muszę wrócić, tyle tam ciekawych rzeczy. Ta książka jako skutek uboczny uczy otwartości i sztuki szukania ... sensu... przyczyn... no, jakoś tak.
    Rysunki trzymam w kompie, a powinnam wg. A. coś z nimi zrobić. "Produkt" ;-)

  • olga_w_ogrodzie

    gdy widzę tak dobre rzeczy, a jeszcze bardziej - gdy widzę zbiór tak dobrych rzeczy, to, tak, jak w przypadku opowieści D. o zwierzakach, chciałabym to ujrzeć w wydaniu papierowym.
    tylko, że wiem, jak trudno - vide - próba zainteresowania wydawców doprowadzeniem do ukazania się drukiem bloga D.

  • almetyna

    Ja wiem, liczenie na innych bywa zwodnicze. Gdyby D. zechciała wydać własnym sumptem (powiedzmy, po subskrypcji), to myślę, że ze dwa fora i czytelnicy bloga mogliby kupić. Sama rozmyślam nad takim rozwiązaniem, ale ja mam mniejszą publiczność, jako ta wiecznie na odwrót niż mainstreem, to i ryzyko spore, że kasę się umoczy.

  • damakier1

    Gdyby D. miała chociaż najbledszy cień bladego pojęcia, jak sie do tego zabrać, co przygotować, gdzie się udać i ile to może kosztować - to może i by się do tego zabrała. Ale wierz mi, D. jest ciemna, jak tabaka w rogu.

    Podziwiam Twoje ostatnie wpisy, ten i o Narwi, z absolutnym zachwytem. Nie komentowałam, bo aż mnie onieśmieliły i nie umiem nic napisać, mogę tylko patrzeć i patrzeć...

  • almetyna

    Damo! To nie może być! Jak to patrzysz (i nawet Ci się podoba), a klawiszy żałujesz. Ja się zniechęcę i przestanę blog prowadzić, bo publiczność tylko straszę!

    A poza tym: zjechałam z tej wsi znienacka i zaraz się odzywam do Ciebie, to chyba coś znaczy???

    PS. Moje pojęcie też blade, ale tak sobie kombinuję: jak się je doda do siebie, to może nabiorą kolorów?
    :-)

  • olga_w_ogrodzie

    gdym pisała po ludziach w sprawie bloga D. podesłano mi taki link, ale nie wiem czy to dobre miejsce, bo nawet się jeszcze nie wczytałam tam co i jak.

    www.wfw.com.pl//dokument/193/?gclid=CLXW55CU47ECFcSDDgodBjwANg

  • almetyna

    Dzięki, idę się wczytywać :-)

© Almetyna blox
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci